Patti Mallone – Głos Niosący Bitwę

Posted: 28 marca 2013 by Osiołek in BG, Ludzie, Wilkołaki
Tagi: , ,

Dolores+ORiordan+bb_02Patti urodziła się w Irlandii, gdzie spędziła też pierwsze lata swojego życia. Jednak wspomnienia z tych czasów mocno wyblakły w jej pamięci. To co zapamiętała, to irlandzkie melodie, te skoczne i radosne, ale przede wszystkim te, w których tkwiły tęsknota i dal. Jedyna pamiątka, jaka została Patti z dzieciństwa, poza tymi nielicznymi okruchami muzyki, to skrzypce. Uczyła się na nich grać przez wiele lat, jednak wraz z wybuchem młodzieńczego buntu poszły one w odstawkę. Dziś leżą schowane w futerale głęboko pod łóżkiem, ale cały czas zajmują szczególne miejsce w jej sercu.

Gdy Patti miała 8 lat a jej brat 11,ich rodzice: Philip i Mary Mallone, przeprowadzili się wraz z dziećmi do Ameryki Płn., do nowo powstałego miasta na Zachodnim Wybrzeżu – Night City. Początkowo wiodło im się całkiem dobrze. Ojciec dostał świetną posadę spawacza w porcie, a i matka nie narzekała na brak pracy dla dobrej krawcowej. Jedyne zmartwienia jakie pojawiały się w ich spokojnym, poukładanym życiu, to nieustanne wybryki dzieci. Starszy brat Patti – Jimmy, to był łobuziak nad łobuziaki. Razem z kumplem Jackiem, zwanym już wówczas Ryżym Jackiem, co i rusz wpadali na jakiś szatański pomysł. Wybite szyby w kapitanacie czy kradzież kotwicy to tylko nieliczne przykłady ich osiągnięć. Patti, krnąbrna i zbuntowana jak jej brat, dzielnie starała się dotrzymać mu kroku we wszystkim co robił. Do dziś niektórzy rybole i robotnicy portowi ze łzami wspominają przygodę starego Ahaba. Stary Ahab był kapitanem łajby równie starej i paskudnej jak on sam. Gdy pewnego razu wrócił po jakimś długim rejsie i spoczywał zmożony snem marynarza witającego stały ląd, Patti podkradła się pod okna tawerny „Pod zdechłym jesiotrem” i zaczęła rżnąć na skrzypcach rzewne melodie irlandzkie. Rzępolenie to w połączeniu z morderczą porą, jaką jest w tych sytuacjach godzina 6 rano, i gigantycznym kacem Ahaba, doprowadziły go niemalże do eksplozji. Cóż zdjęcia starego kapitana biegającego po porcie za rączo uciekającą Pattii przez dłuższy jeszcze czas zdobiły ściany wspomnianego przybytku. …

W pewnym momencie między rodzeństwem coś się popsuło. Jimmy zaczął dorastać i chodzić własnymi drogami, a towarzystwo ledwo odrośniętego od ziemi podlotka bywało dla niego uciążliwe. Poza tym, o czym wiele razy wspominał, nie chciał wyrządzać przykrości matce, która wiecznie się zamartwiała tym, co wyrośnie z jej córki. Jimmy uznał zatem, że lepiej będzie jak Patti skończy z szaleństwami i skupi się na nauce. Nie pomyślał, że odtrącając siostrę sprawi, że ta poszuka sobie innego towarzystwa, albo też, że to towarzystwo ją znajdzie. I rzeczywiście, podczas jednej z wypraw Patti po porcie, wpadła ona dosłownie i w przenośni na typa zwanego Włóczykijem. O gościu tym nikt nic pewnego nie wiedział. Wiadomo było, że przybył z Europy ale nie był tu nowy bo Amerykę znał doskonale. Jedyny jego bagaż stanowił wytarty plecak i gitara, którą nosił przewieszoną przez plecy. Również i sama Patti niechętnie o nim wspomina, nie chcąc zapewne zdradzać szczegółów na temat jego osoby. Pewne jest to, że to on nauczył młodą Irlandkę gry na gitarze, możliwe też że gitara, z którą Patti się nie rozstaje, jest właśnie prezentem od niego. Nieliczni tylko mieli okazję widzieć uczucie i rozrzewnienie w jej oczach, gdy przypadkiem napomknęła o Włóczykiju.

Rok 1992 zapisał się czarnymi literami w dziejach rodziny Mallone. Najpierw Jimmy skończywszy 18 lat nawiał z domu. Początkowo do Patti docierały skąpe informacje na jego temat, przynoszone przez Ryżego Jacka, ale wkrótce jakikolwiek kontakt z jednym i drugim się urwał. Ostatnia wiadomość mówiła, że Jimmy mieszka w San Francisco, w jednym z licznych sqatów anarchistycznych. Patti nie miała pojcia, czemu brat zdecydował się porzucić ją i rodziców. Domyślała się tylko, że przyczyną był narastający od paru lat konflikt z ojcem, który chciał by syn zdobył jakiś fach i zajął się jakąś solidną robotą. Niestety, serce starego Mallone’a tego nie wytrzymało i wkrótce po zniknięciu Jimmiego zabrał się z tego świata. W niespełna pół roku później Patti straciła matkę, która zginęła w wypadku samochodowym. Nie wiedząc co ze sobą zrobić i nie mając nikogo bliskiego, zwróciła się więc o pomoc do Włóczykija.

Przyznać trzeba, że ten dość ochoczo się nią zaopiekował. Pierwszą z rzeczy na jaką namówił Patti, to sprzedaż wszystkiego, co w domu przedstawiało jakąkolwiek wartość (oczywiście poza skrzypcami). Następnym zaś krokiem był wyjazd z Night City. Miała być to pełna szalonych przygód podróż po Ameryce. Pod koniec pierwszego tygodnia włóczęgi podróżnicy zatrzymali się w przydrożnym zajeździe, gdzie właśnie dawała koncert jakaś grupa obdartusów. Twierdzili przy tym, że grają punka, a nazwa ich kapeli brzmiała krótko i węzłowato – „Auuuu”. Nad ranem, po suto zakrapianej imprezie, Włóczykij zniknął zostawiając jednak swej przyjaciółce wszystkie pieniądze. Od tamtej pory słuch o nim zaginął. Patti do tej pory nie dowiedziała się czy jego odejście było ukartowane, czy tez nastąpiło pod wpływem jakiś nagłych okoliczności. Tak czy owak nie miała pojęcia co dalej ze sobą zrobić, więc postanowiła dołączyć do nowo poznanych znajomych. Zresztą okazało się wkrótce, że grupie wyszło to tylko na dobre, gdyż umiejętności gry na gitarze i śpiew Patti zdecydowanie polepszyły ich sytuację na tzw. rynku muzycznym. Wprawdzie nadal włóczyli się po całych Stanach, ale nie była już to ta sama grupa obdartusów co wcześniej. Można byłoby nawet zaryzykować stwierdzenie, że udało im się zdobyć pewnego rodzaju sławę, rzecz jasna jak na kapelę objazdową przystało. Jak wyglądały te szalone czasy dla Patti, to nietrudno się domyślić. I nie wiadomo, jak by takie życie się dla niej skończyło, gdyby nie brat, który odszukał ją gdzieś w maju 1995 r.

Jak mu się to udało, bogowie tylko raczą wiedzieć. Dość, że zabrał siostrę ściągając ją z powrotem do Night City. Te miesiące jakie po tym nastąpiły, najlepiej oddaje powiedzenie: raz na wozie, raz pod wozem. Otóż jak się okazało, Jimmy był skończonym idealistą, wciąż poszukującym miejsca w zmieniającym się jak w kalejdoskopie układzie sił w Downtown. A wrzało tam jak w kotle. Co rusz pojawiały się nowe gangi, by wkrótce zniknąć, przekształcić się w coś innego lub zostać rozbite. Trudny i niebezpieczny był to czas dla mieszkańców tej części miasta. Stąd też i z pracą różnie bywało, a to z kolei odbijało się w pierwszej kolejności na zasobności portfela. Jimmiemu i Patti, tak jak i innym, powodziło się różnie. Początkowo rodzeństwo mieszkało wraz z Ryżym Jackiem w jego mieszkaniu , które raczej przypominało norę niż lokum dla ludzi. Stąd też od tamtej pory nazwa „Nora” przylgnęła do wszystkich miejsc zajmowanych przez paskudnego Ajrisza. Patti z całym młodzieńczym entuzjazmem zaczęła wsiąkać coraz bardziej w półświatek. A to wykonywała różne drobne zlecenia, a to szpiegowała czy zdobywała informacje. Zdarzało się jej też czasem podjąć legalną pracę, głównie w sklepach różnych branż, rozsianych tu i ówdzie po okolicy. Na nic więcej, choćby nawet i chciała, liczyć nie mogła, gdyż edukację zakończyła w wieku 15 lat, a po powrocie do Night City stanowczo odmówiła jej kontynuowania. Nie zrezygnowała za to nigdy ze swej prawdziwej pasji jaką była muzyka, poświęcając jej każdą wolną chwilę i starając się doskonalić wcale nie małe już umiejętności. Często zresztą można było zobaczyć jak Patti gdzieś na skrzyżowaniach lub w pobliżu centrów handlowych. W tym też czasie młoda Irlandka zaprzyjaźniła się z kilkoma miejscowymi: czarnoskórym chłopakiem z blokowiska – Bahalem, Sahidem – synem właściciela pobliskiego lombardu Johna Sterlinga i niejakim Frankim. Gdy tych dwóch ostatnich założyło swoją kapelę – „Blood Howl”, Patti z radością się do nich przyłączyła. Można powiedzieć, że od tego czasu świat poza zespołem przestał dla niej istnieć. Na całe szczęście Jimmiemu zaczęło się całkiem nieźle powodzić. Złapał jakąś fuchę w dokach, a zarobionych pieniędzy spokojnie mógł utrzymać siebie i siostrę. Udało mu się też odłożyć sporo grosza, choć na zawsze pozostało tajemnicą, ile z tych środków zostało zdobytych z różnorakich nielegalnych źródeł. Z tego co zapamiętała Patti, Jimmy ciągle siedział w ciągle to nowych grupach i chwytał się mnóstwa zleceń z tym związanych. Jednakże dla zaaferowanej graniem, koncertami i nagrywaniem płyty dziewczyny, były ty tylko echa wiadomości, którymi zresztą brat raczej niechętnie się dzielił.

Rok 2000 był chyba najbardziej szczęśliwym w życiu Patti. Raz ze względu na debiutancką płytę, dwa z uwagi na kupno niewielkiego mieszkania w jednej z „kamienic” blisko „Studz”. Po trzecie był to ostatni rok spędzony z Jimmim, ale tego wówczas dziewczyna wiedzieć jeszcze nie mogła. Tak naprawdę dopiero gdy jej brat zginął w tragicznym wybuchu na początku 2001 roku Patti dowiedziała się o Wilkach, gangu i szefie, którego Jimmy był bliskim współpracownikiem. Zrozumiała wówczas, że brat znalazł tam wreszcie swoje miejsce, o którym sądził, że pozwoli ono realizować mu jego ideały. Będąc pod wpływem owych dramatycznych wydarzeń Patti postanowiła wówczas wstąpić do gangu, który tyle znaczył dla Jimmiego. Było to o tyle łatwiejsze, że na czele Wilków po śmierci szefa stanęła grupa ludzi, do której też należał ojciec Sahida, John Sterling. Od tej pory Patti miała dwa światy: zespół i gang, które zazębiały się ze sobą coraz bardziej, aż z czasem bracia Wilki stali się czymś na kształt wielkiej rodziny. Dzięki temu było jej znacznie łatwiej, aczkolwiek strata brata już zawsze miała kłaść się cieniem na jej dalszym życiu.

Kolejny ważny przełom w życiu Patti, o ile można tak nazwać to co się wówczas zdarzyło, miał miejsce w roku 2004. Wtedy to doświadczyła ona przemiany pod Brzemiennym Księżycem stając się jednym z Uratha. Wtedy tez odszukał ją i stał się jej mentorem i alfą wilkołak zwany Shadowwolfem. Będący też cinkciarzem, oszustem, erotomanem gawędziarzem i przy okazji całkiem niezłym Itheurem. Większości jednak spraw wilczych Patti musiała nauczyć się sama. Nieodłącznym towarzyszem stał się dla niej wówczas Bahal, przemieniony mniej więcej w tym samym czasie. A potem gówno trafiło w wiatrak i zdarzenia zaczęły toczyć się lawinowo.

Statystyki

Postać Pati Malone Cnota Lojalna
Imię Uratha Głos Niosący Bitwę Skaza Gniew
Patronat Cahalith (Warhowler) Koncept Lider
Plemię Władcy Burz Zdolność Patronatu Pamięć Przodków
Loża Loża Piorunów Doświadczenie 0.3 / 42 (0)
Atrybuty
Inteligencja • • • • • Siła • • • • • Prezencja • • • •
Czujność • • • • • Zręczność • • • • • Manipulacja • • • • •
Determinacja • • • • • Wytrzymałość • • • • • Opanowanie • • • •
Umiejętności
Dedukcja Bijatyka • • • • • (Walka uliczna) Ekspresja • • • • (Skowyty)
Informatyka Broń Biała Empatia • • • • •
Medycyna Broń Palna Obycie • • • •
Nauka Prowadzenie Oszustwo
Okultyzm • • • • • Przetrwanie • • • • • Perswazja • • • • • (Negocjacje)
Polityka • • • • • (Gangi, Uratha) Skradanie się Półświatek • • • • •
Rzemiosło Wysportowanie • • • • • Zastraszanie • • • • •
Wykształcenie Złodziejstwo Zwierzęta
Atuty
Języki: Gaelic • • • •
Mienie • • • •
Status: Wilki • • • • •
Status: Lokalne Watahy • • • •
Powalająca Uroda • • • •
Pierwsza Mowa • • • •
Skrzydła Burzy (Fetysz) • • • • •
Memory Clout (Fetysz) • • • •
Wiedza Encyklopedyczna: Okultyzm • • • • •
Wady
Statystyki
Zdrowie 8 / 8
Siła Woli 3 / 4
Pierwotne Instynkty 4
Esencja 9 / 13
Harmonia 5
Uznania
Chwała • • • • •
Czystość • • • • •
Honor • • • • •
Mądrość • • • •
Przebiegłość
Dary (• • •)
Ostrzegawcze Warknięcie
Dyktat Luny
Świadomość Watahy
Prawdziwy Przywódca
Cicha Mgła
Niezłomność
Sieć Zapachów
Kompania
Rytuały ()
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s