Dziennik Drużyny cz. 10 by Emily Collins

Posted: 22 marca 2013 by Kattea in Archiwum
Tagi:

Sesja 10 – 04.03.2013

 

Patti z Sahidem odeskortowali Paddiego z powrotem podczas, gdy ja z Bahalem popędziliśmy do mieszkania Logana. Trop nietrudno było wychwycić Było to czterech mężczyzn, około trzydziestu lat, białych. Podczas szamotaniny musieli zerwać jej zegarek, który poniewierał się w sypialni. Nie znaleźliśmy pierścionka, więc mieliśmy nadzieję, że nadal ma go przy sobie. Na granicy naszego terytorium poczekaliśmy na Patti i Sahida, po czym wspólnie ruszyliśmy w kierunku posterunku wojska. Wtedy uaktywnił się pierścionek Susan wskazując nam, że jechała na północ. Wskoczyliśmy w pierwszy lepszy markowy samochód, podjechaliśmy pod posterunek i szybko rozprawiliśmy się z jego załogą. Logan zastrzelił jednego a pozostałych czterech zdjęliśmy bardziej tradycyjnymi metodami. Wszystko nie trwało dłużej niż pół minuty. Czasem szybkie działanie przynosi lepsze rezultaty niż zastanawianie się. Jak się okazało, mogłoby być to mottem całej wyprawy.

 

Sygnał prowadził nas na nadbrzeże. Musieliśmy wjechać na teren Srebrnego Syndykatu, więc Patti zadzwoniła z informacją, że prowadzimy pościg. Jak zwykle nie było z nimi problemu. Trop, a właściwie sygnał GPS prowadził nas do zatoki i dalej na północ miasta. Bahal zadzwonił po kogoś z gangu, żeby wpadł tu i zabrał wóz wyładowany bronią zabraną z posterunku, po czym dalej ruszyliśmy pieszo. Zamiast bawić się w rekwirowanie motorówki, skorzystaliśmy z kolejki na uniwerek. Chyba nigdy dotąd stanie na przystanku tak bardzo nam się nie dłużyło. Pochłonęliśmy co prawda parę hamburgerów z budki, ale ze zdenerwowania ledwie czułam ich smak. Na miasteczku akademickim tłok był nieziemski. Znalezienie auta nie stanowiło problemu, za to przebicie się przez światła i tłum samochodów już tak. Logan próbował włamać się do sieci i zmienić światła, ale zasięg i prędkość internetu były  tu na tyle kiepskie, że niewiele to dało, mimo, że Sahid wspinał się na wyżyny swojego kunsztu kierowcy.

 

Po pół godzinie, która wydawała się wiecznością, stanęliśmy pod biurowcem w Parku Technologicznym, do którego zabrali Susan Musiała być na którymś z wyższych pięter. Na parterze szybko ogłuszyliśmy strażników i rozwaliliśmy kamery, po czym wjechaliśmy windą najwyżej jak się dało. Niestety nadal mieliśmy do pokonania kilka pięter, ale najpierw trzeba było zdobyć identyfikator, żeby się na nie dostać. Nie namyślając się długo Logan wyskoczył z windy w Urshulu i zagryzł przechodzącego najbliżej strażnika. W samą porę Patti stworzyła mgłę, która ukryła tą scenę przed kamerami. Niestety karta strażnika również nie miała wystarczających uprawnień do wjazdu windą wyżej, więc przeszliśmy korytarzem do klatki schodowej, wciąż osłaniani przez mgłę.

 

Drzwi nie miały klamki z tej strony, ale Sahid za pomocą swojego Daru złapał za framugę i wykręcił ją tak, że przez powstałą dziurę mógł sięgnąć do klamki po drugiej stronie. Wow! Nigdy nie widziałam tego w praktyce, ale naprawdę teraz się przydał. Oczywiście alternatywą było otworzenie z kopa, do czego już się przymierzałam.

 

Na górze od tej strony drzwi nie były nawet zamknięte. Niestety Bahal, który je otworzył, dostał serię od jednego z pilnujących ich strażników. Natychmiast wpadł w szał i rzucił się na nich, a ponieważ radził sobie całkiem dobrze, zostawiliśmy mu zabawę a sami pobiegliśmy dalej.

 

Aby dostać się do Susan musieliśmy przejść przez pokój, który najwyraźniej był laboratorium. Jednak wyjątkowo groteskowym bo na stołach zobaczyliśmy ciała dwóch ludzi, najwyraźniej zmutowanych w coś innego Jeden wyglądał jakby był zrobiony ze szkła, inny jakby z metalu? W każdym razie sukinsyny były wyjątkowo odporne na ciosy, ale do zabicia. I najwyraźniej miały doczepione duchy. Poradziliśmy sobie i z trzecim, już z pomocą Bahala, kiedy z pokoju z tyłu wyszedł koleś z wyglądu i zachowania przypominający doktora Frankensteina a wraz z nim czwarta hybryda – o głowie i pazurach pitbulla, zaciskająca łapy na szyi Susan. Kazał nam przestać walczyć, grożąc, że zabije moją siostrę. Natychmiast wróciłam z Gauru do formy ludzkiej i powstrzymałam resztę, bo chcieli się na niego rzucić.

 

Koleś nie wydawał się w ogóle zdziwiony tym, co widział a tym bardziej nie działało na niego Delirium.  Po chwili dwie grupy żołnierzy pojawiły się w drzwiach, mierząc do nas z karabinów. Z każdą chwilą sytuacja wyglądała coraz gorzej, a my nie bardzo wiedzieliśmy, jak silna i szybka jest ta hybryda a baliśmy się zaryzykować życie Susan. Patti próbowała zagadać doktorka, jednak nie przynosiło to efektu. W końcu Logan nie wytrzymał i po prostu rzucił się na niego. W tej chwili ja zdecydowałam się poddać Szałowi, aby móc zająć się żołnierzami, a reszta rzuciła się na doktorka i pitbulla, walcząc, żeby oswobodzić Susan. Ja na szczęście miałam dość przeciwników, żeby nie musieć pchać się w tą kotłowaninę. Doktorek jednak uciekł, otwierając jakoś przejście do Cienia. Najbliżej za nim był Sahid, który nie namyślając się długo, wskoczył za nim, ale nie zdążył go złapać, bo koleś otworzył jakiś most, po którym poruszał się bardzo szybko.

 

Tymczasem Logan z Bahalem załatwili Pitbulla. Niestety oberwała przy tym i Susan, ale niegroźnie. Zdemolowaliśmy jeszcze laboratorium i podpaliliśmy różne miksturki a  sami przebraliśmy się za żołnierzy i naukowców i nie niepokojeni opuściliśmy budynek.

 

Susan przewieźliśmy do leża, gdzie mogliśmy opatrzyć jej rany i się nią zająć nim dojdzie do siebie. Kiedy oprzytomniała, potwierdziła to, co i tak przypuszczaliśmy, że porwano ją przypadkiem, bo była w nieodpowiednim miejscu w złym czasie. Na szczęście nie pamiętała jatki, jaką tam urządziliśmy i może tak było lepiej.

 

W wiadomościach pokazali pięknie płonący budynek. Mają nauczkę, żeby z nami nie zadzierać.

c.d.n.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s